niedziela, 28 grudnia 2014

Prolog.



Droga jak zwykle dłuży się i dłuży. Czas jak by stanął w miejscu. Znów mijam te same drzewa, budynki, znaki. Wszystko to samo... nic się nie zmieniło. Nie było mnie aż 2 miesiące... aż, a może jednak tylko? Cieszę się, że wracam do szkoły. Może to głupio brzmi, bo kto lubi szkołę? Żaden gimnazjalista, a ja jestem w takim razie chora psychicznie. Ale nie! Wracam do moich przyjaciół. W końcu zobaczę Camile, Maxi'ego i co ważniejsze Leona. Wszyscy są mi bliscy i ważni.  Dzięki nim moje życie nabrało trochę sensu. Cieszę się, że mogę mieć takich przyjaciół jak oni. Zawsze mi pomogą i są w ciężkich chwilach. Przyjaźnimy się od 2 klasy, a teraz? Jesteśmy w 3, ale gimnazjum i nadal ta więź istnieje. Właśnie dojechałam do domu, teraz tylko się rozpakować.

~*~

CZEŚĆ! :D
A więc 2 blog. 
Wiem to szaleństwo, bo dopiero zaczęłam pisać tamten. 
Ale nie mogłam się powstrzymać. 
Od wczoraj mam straszną fazę na.... 
LEONCESCE! *.*
Teraz polecą hejty....
ale to nic, bo przecież to tylko opowiadanie, prawda? ;)
Zapraszam do czytania o "młodej Leoncesce" :*
KOMENTUJCIE!

~Victoria Tinita

1 komentarz: